Zaha Hadid

   Wczoraj, na skutek ataku serca, zmarła Zaha Hadid. Miała 65 lat. Była nazywana cesarzową współczesnej architektury. Jako pierwsza kobieta zdobyła prestiżową nagrodę Pritzkera, Strilinga i Miesa van der Rohe. Niezwykle silnie wpłynęła na architektoniczny postmodernizm. Niezależnie od upodobań i trafności jej projektów w kontekście krajobrazowym – nie można odmówić jej rozmachu, a jej projekty były iście futurystyczne.

Proponuję – zamiast minutą ciszy, uczcić pamięć minutą kontemplacji:

         Eli and Edythe Broad Art Museum, Michigan
         Serpentine Sackler Gallery, Londyn
         Straż pożarna fabryki Vitra, Weil am Rhein

 

         MAXXI - Museo nazionale delle arti del XXI secolo, Rzym

 

          Guangzhou Opera House

 

                The Peak Club, Hongkong

 

               Skocznia narciarska Bergisel Innsbruck
           Riverside museum of transport, Glasgow

≈A≈

Shakespeare forever Anonymous ?

   Na wypadek, gdyby kogoś zaskoczyły maski Anonymous w miejscach publicznych, spieszę wyjaśnić, że to nie tak, jak pomyśleliście. To nie atak na polską przestrzeń publiczną. To promocja Szekspira w nowoczesnym wydaniu. I muszę przyznać – efektowna.

(Po 1.)    Lex Drewiński

   To autor plakatu, który jednogłośnie wygrał obecną edycję konkursu Galerii Plakatu AMS, którego tematem był:

(Po 2.)    Szekspir ∞

   Cyt.: „Zadaniem uczestników tegorocznej edycji konkursu zorganizowanej pod hasłem „Szekspir ∞” było zaprojektowanie plakatu ukazującego uniwersalność twórczości Szekspira 400 lat po jego śmierci – plakatu, odpowiadającego na pytanie co młodzi, współcześni ludzie mogą czerpać z mądrości angielskiego dramaturga, który jak nikt inny poznał naturę człowieka.” Lex Drewiński „ubrał” Szekspira w maskę, którą wszyscy znamy jako symbol grupy:

(Po 3.)    Anonymous

   Aktywistów, których działania są skierowane przeciwko ograniczaniu wolności obywatelskich, korupcji, cenzurze, itd. Zwanych też haktywistami, ponieważ ich działalność to tkanka wirtualna, internetowa.  Ostatnio angażują się w akcje mierzone w Państwo Islamskie. Działają w sieci, jako grupa, anonimowo, stąd konieczność przybrania maski. Anonymous przybrali maskę:

(Po 4.)    Guy Fawkes

   Guya Fawkesa zna każde brytyjskie dziecko. O Fawkesie śpiewa się proste rymowanki, a kukłę Guya pali się rytualnie, tak jak u nas topi Marzannę (jak to swoją drogą każdy naród szuka ujścia morderczych skłonności w takich uroczych rytuałach…). 5 listopada obchodzone jest święto ludowe dla upamiętnienia wykrycia tzw. spisku prochowego. Spisek ten miał na celu wysadzenie w powietrze Izby Lordów, zamach na króla Anglii i Szkocji, co doprowadziłoby do zmian na tronie. Charakterystyczna maska to rodzaj pamiątki, mawia się, że w takiej masce, w przebraniu, Guy pilnował prochu pod Parlamentem i taką maskę zakłada się palonym kukłom.

(Z powrotem po 3.)    Anonymous

   Współczesny świat może nie kojarzy Fawkesa, ale kojarzy Anonymous. Symboliczna maska stałą się kolejną z ikon pop-kultury, jak maska z Krzyku, Hannibala, Piły, czy Batmana. Stanowi symbol ogólnoświatowy, chociaż już nie w swoim pierwotnym znaczeniu. Współczesną formę zyskała w komiksie „V jak Vendetta” Alana Moore’a (scenariusz) i Davida Lloyda (rysunki), później w filmie Wachowskich. A później wyszła z obrazków na ulicę, na nogach Anonymousów.

(Z powrotem po 2.)    Szekspir

   „Być albo nie być…” kto choć raz nie stawiał takiego pytania sobie lub światu … ? Szekspir forever to projekt, który ma przybliżyć tego genialnego dramaturga współczesnym, zwłaszcza młodym odbiorcom. Korzysta się przy tym z okrągłej rocznicy – w 2016 roku wypada 400-lecie śmierci autora. Nie sądzę, żeby to było proste zadanie. Szekspir nie jest prosty w odbiorze nie tylko ze względu na wikłające się losy postaci i archaiczność języka. Niektóre postaci są lekko umowne, nie do końca realne. Niektóre sytuacje nie do końca jasne. Nie wszystkie historyczne usytuowania są nam znane. Można pójść na „Hamleta” do teatru, czemu nie? A pewnie, każdy może. I można wyjść z teatru nie wiedząc, co się widziało. Ktoś zapyta – widziałeś? a o czym to? – Eeee… no wiesz, o duńskim księciu…. Wiem jednak że jeśli w sztuki Szekspira zaangażuje się naprawdę dobrych aktorów, historia nagle staje się przejrzysta, taka to magia teatru. A plakat? Plakat ma trafić do mas – wizualnie. Hasłowo.

(Z powrotem po 1.)    Lex Drewiński

   I tu wracamy do źródła. Zwycięzca konkursu – Lex Drewiński jest uznawany za najlepszego obecnie plakacistę. Laureat wielu prestiżowych konkursów, jest profesorem w Fachhochschule w Poczdamie i Akademii Sztuki w Szczecinie. Stosuje charakterystyczną, prostą formę piktogramów i ograniczenie palety do dwóch, trzech kolorów. Przekaz jest zawsze prosty i celny. Plakaty Drzewińskiego wyglądają jak współczesne ikony – drogowskazy. W świecie, w którym intensywnie wracamy do języka zdjęć, obrazków, Drzewiński wpasowuje się idealnie w popyt, ale przede wszystkim w możliwości percepcyjne mas.

A teraz wniosek

   Plakat jest świetny. Na postać Szekspira w klasycznej formie niewielu zwróciłoby większa uwagę. Na Szekspira w masce Anonymousa zwróci większość młodych. A czy ta postać kogoś zachęci do dalszych poszukiwań szekspirowskich? Nie sądzę. Ale bardzo chciałabym się pomylić. Dodajmy jednak, ze taka właśnie jest rola plakatu – zwrócenie czyjejś uwagi na zagadnienie. Zasianie ziarenka.

Post Sciptum

   Gdyby ktoś znienacka poczuł w sobie chęć wzięcia się z Szekspirem za bary, to od siebie dorzucam podpowiedzi. Niektóre kina organizują pokazy przedstawień szekspirowskich z takimi aktorami jak Benedict Cumberbatch czy Tom Hiddleston, są to retransmisje z londyńskich teatrów, akcji patronuje British Council. Natomiast do poczytania – zdaje się, że przekład Barańczaka jest lżejszy dla ucha i bardziej melodyjny od Słomczyńskiego, ale oczywiście, co kto lubi.

≈A≈

Cudze chwalimy, swego nie znamy – Janusz Towpik

   Marf mówi, że mam napisać o Januszu Towpiku. Czemu nie, dzięki Marf ;)
Zacznę jednak trochę dookoła. Temat jest duży. Z jednej strony jako osobny „dział” rysunkowy. Z drugiej strony jako część polskiego designu. Nadgryzę więc po kawałku.

 darmowy hosting obrazków  Polska jako kraj ma może niedługą, ale za to ciekawą historię designu. Odkąd wystartowaliśmy w dwudziestoleciu międzywojennym z pomysłami, tak cały czas coś się kręci w temacie, to tu tam; to w meblarstwie, to wzornictwie tkanin, zabawek, ceramiki, itd. „Zameczek” Mościckiego w Beskidzie Śląskim zapoczątkował modę na modernizm w patriotycznym wydaniu. To wszystko, co teraz nazywa się designem kiedyś miało swojską nazwę – wzornictwo przemysłowe i prawdę mówiąc – takie określenie bardziej mi odpowiada. Jest bardziej, moim zdaniem adekwatne do – w gruncie rzeczy – rzemieślniczej pracy, jaką określa. Łączy w sobie to, co estetyczne z tym, co użyteczne i powtarzalne w wytwórstwie. Design natomiast mieści w sobie całokształt zagadnienia, jako określenie jest, trzeba przyznać, pojemne. Jest też określenie sztuka użytkowa, bardziej podkreślająca rolę weny twórczej, chociaż nadal w służbie użyteczności publicznej. Dość o tym. Trzeba powiedzieć, że mamy się czym pochwalić. Od foteli Romana Modzelewskiego, przez Ćmielowska porcelanę, słynnych na cały świat polskich plakacistów, aż po… miejmy nadzieję, aż po horyzont :)

  Ilustratorzy są dla mnie czymś na kształt łącznika pomiędzy światem wzornictwa a sztuki właściwej. Łączą powtarzalność w wielkości nakładu z oryginalnością pojedynczych prac. Temat jest zadany, narzucony, lecz forma dowolna, nieograniczona. I w razie niepowodzeń – niska szkodliwość społeczna. O ile ładne, trafione ilustracje zapadają w pamięć, o tyle na kiepskie nie zwraca się po prostu większej uwagi. Te najlepsze natomiast mogą skutkować zwiększeniem sprzedaży pozycji, to dotyczy zwłaszcza książek dla dzieci i albumów. I tu nie mogę powstrzymać się przed uwagą, ze najczęściej fiksacje rodziców nie idą w parze z upodobaniem pociech. Ja też nie jestem wolna od błędu kupowania nie tego, co się dziecku spodoba, a tego, co sama uważam za świetne. Zawsze zostaje pocieszenie, że się dzieciakowi w ten sposób wyrabia dobry gust ;)

  A wracając do Janusza Towpika:

darmowy hosting obrazków  Janusz Towpik – (w Wikipedia:) – urodzony w 1934 w Cieszynie, zmarł  w 1981 r. w Warszawie. Był architektem, grafikiem, ilustratorem książek. Ukończył Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej. Studiował także na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych. Od lat 60. ilustrował przyrodnicze atlasy i książki popularnonaukowe, najczęściej poświęcone zwierzętom. Współpracował z warszawskim ZOO, m.im. prowadził w nim dziecięce warsztaty plastyczne (jedne z pierwszych tego rodzaju w Europie). W 1978 r. roku otrzymał nagrodę prezydenta Francji na Międzynarodowym Konkursie Filatelistycznym za projekt serii znaczków Drzewa.

darmowy hosting obrazków  Projektował pocztówki, znaczki pocztowe, grafiki. Zilustrował 23 książki dla dzieci i młodzieży oraz 7 książek popularnonaukowych i podręczników. Był autorem m.in. tablic zoogeograficznych zamieszczonych w IV tomie Encyklopedii Powszechnej PWN. Współpracował z redakcjami wielu czasopism.

darmowy hosting obrazków

  Wyspecjalizował się w rysunku zwierząt (podobno tylko ptaki go nudziły i na tym polu dzielił pracę z konkurencją) i był w tym mistrzem. Współpracując z ZOO miał okazję na wnikliwe studia nad dzikimi zwierzętami. W tablicach encyklopedycznych widać dbałość o detale, precyzję rysunku, delikatność kreski. W ilustracjach do książek czuć większy rozmach, widać pewną manierę skłaniającą do rysowania miękkich, ale geometrycznych kształtów. Dzięki temu w postaciach widać ruch, energię, chociaż przedstawione są bardziej ogólnikowo, bez obciążania detalami, których za to nie brakuje w ozdobnikach. Nadaje to właśnie baśniowy charakter, pewno umowność formy, która ma zostawić jeszcze trochę pola dla wyobraźni.

darmowy hosting obrazków          J. Towpik, ilustracja do: „Lech, Czech i Rus”, Ewa Szelburg-Zarembina

 

darmowy hosting obrazków          J. Towpik, ilustracja do: Charibu – baśnie wschodnie

  Nie wiem, czy większość dzisiejszych 30-, 40-latków zdaje sobie sprawę, że wychowało się na solidnym kawałku artystycznej roboty. Że czytane w latach 70. i 80. lektury szkolne, młodzieżowe gazetki, bajki i zwykłe powieści przygodowe były okraszone ilustracjami naprawdę wysokiej klasy specjalistów. Jednocześnie – drukowane na marnej jakości papierze i bardzo kiepsko wysycone kolorami – niekoniecznie zachęcały swoją oprawą…

  A przy okazji – ukłony dla autorki bloga i fejsowej aktywności „To dla pamięci”.
https://jarmila09.wordpress.com/
to miejsce, gdzie „ku pamięci” przechowuje się skarby dawnych wydań z cudnymi ilustracjami.

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków  Janusz Towpik to artysta ostatnio „odkurzony”. Po polskich miastach krąży wystawa z ilustracjami, przedstawiająca proces twórczy. Obejrzeć można ilustracje do: W pustyni i w puszczy Henryka Sienkiewicza z 1969 roku, Senne widziadła Kath Walker z 1977 roku czy też wydanego w latach 1973–1974 mitologicznego cyklu Jadwigi Żylińskiej Opowieść o Heraklesie, Młodość Achillesa, Wyprawa po złote runo oraz Tezeusz i Ariadna. Zatem – dziecko pod pachę, i gdy się zrobi zbyt gorąco na plaży – szukamy ochłody i zwierzaków :)

≈A≈