Za co kochamy Sasnala?

Za obrazy i sztukę jako taką. Za The Krasnals. Za awanturę w kwestii współczesnej sztuki, która sprawiła, że ją dostrzegliśmy. Ja osobiście lubię (bo kocham to jednak stanowczo za dużo!) za czystość formy.

Ale do rzeczy.

Sasnal sprzedaje swoje obrazy. Ale numer… ! Znaczy – są ludzie, którzy malują. I mało – malują i się sprzedają. I mało – malują, sprzedają, są znani i doceniani. Mniejsza może, kto docenia; grunt, że piszą w gazetach i nie przekręcają nazwisk. Twórca żyje ze sztuki, maluje we współczesnym stylu, w aktualnej tematyce, sprzedaje się, występuje w mediach, ma co jeść, gołej d…y w TV nie pokazuje. Jednym słowem – skandal. Przypomnijmy, obraz „UFO” z 2002 roku osiągnął cenę 216.000 dolarów, potem rekord ten pobił obraz „Samoloty” z 2001 r., równie oszczędny w stylu.

"UFO", 2002

Wilhelm Sasnal, „UFO”, 2002

O co chodzi z The Krasnals? Przeciw czemu/z kim/czym walczą? Czy ktoś to jeszcze wie, pamięta? Z grubsza wiadomo, że im Wili nie pasuje i to jego m.in. miażdżą nieubłaganą krytyką. A w każdym razie – takie były początki. Stąd nazwa grupy – inspirowana twierdzeniem – Sasnal to przy mnie krasnal. A oni sami mówią: „ …przejmując się swoją rolą artysty, i starając się być odpowiedzialnym, krytykujemy wszelkie trendy i pędy, poszukujemy tego, co trwałe i wartościowe, nie poddając się manii burzenia czy zwalczania jakichś tabu w imię jałowego postępu dla postępu.”

Whielki Krasnal,  2008

Whielki Krasnal „My name is Sasnal”, 2008

 

Bitwa pod Grunwaldem The Krasnals w logo

„Bitwa pod Grunwaldem” The Krasnals

The Krasnals, Whielki Krasnals Kamil Durczok _ Pieprzony Erotoman. 2015

Whielki Krasnal „Kamil Durczok _ Pieprzony Erotoman”, 2015

Sedno sprawy leży w polemice, w starciu. O Sasnalu zrobiło się głośno, gdy tak drogo sprzedały się jakże oszczędne w formie płótna. O The Krasnals zrobiło się głośno, gdy podnieśli krzyki o stanie współczesnego malarstwa, warsztacie, kreowaniu rynku prze uprzywilejowanych itp. A drodzy państwo – czy to nowość, że to rynek, gospodarka, pieniądz kształtuje potrzeby wyższego rzędu? Czyż największe dzieła nie powstawały na zlecenie, w realizacji konkretnych potrzeb? Tym niemniej, polskie malarstwo zaistniało. Ten i ów przetarł oczy ze zdziwieniem, że współcześnie, to nie tylko abstrakcją po głowie, a plamą po spodniach. I że na świecie ma toto wzięcie.

Wilhelm Sasnal, Bathers at Asnières 2010

Wilhelm Sasnal, Bathers at Asnières 2010

Wilhelm Sasnal, bez tytułu, 2000

Wilhelm Sasnal, bez tytułu, 2000

A teraz przyznam, od lat nie umiem zdecydować,czy ja Sasnala w gruncie rzeczy podziwiam malarsko, czy też wręcz przeciwnie. Otóż – nie wiem. Przyznaję, że lubię chłodną, czystą formę obrazów, to specyficzne nasycenie kolorem, niewymuszoną tematykę. Ale… jednocześnie wadzi mi nadmierna prostota, ta oszczędność jest wręcz przesadna, co CZASAMI sprawia wrażenie, ze obraz jest namalowany „na kolanie” lub za szybko, w biegu i nieuważnie, a czasami tak, jakby schematyczność była istotą formy (a to nie zawsze mi odpowiada). Przypominam – to są moje odczucia, bez wgłębiania, jak jest naprawdę. Czy dzieło powstało w mękach i bólach, czy w 15 minut, w przerwie na kawę. Czy towarzyszy mu głęboki podtekst, czy jest zdawkową zaczepką, rzuconą w przestrzeń. Ostatecznie dostajemy produkt finalny artysty – skończone dzieło, które z założenia należy interpretować podług własnych odczuć. Zatem jest coś w Sasnalu, co mnie osobiście nienachalnie uwodzi.

Wilhelm Sasnal "Kacper i Anka", 2009

Wilhelm Sasnal „Kacper i Anka”, 2009

A The Krasnals? Cóż… Polemika – dobrze ! Zaczepki – jeszcze lepiej !! Sztuka – pospiesznie reagująca na bieżące wydarzenia. Czy dobra? Technicznie z pewnością tak. A merytorycznie – niechaj każdy oceni w zgodzie z własnym artystycznym sumieniem.

The Krasnals. Krasnal Hałabała We are White, We are the World  Barack Obama, Michael Jackson, Vladimir Putin. 2009

The Krasnals. Krasnal Hałabała „We are White, We are the World Barack Obama, Michael Jackson, Vladimir Putin”, 2009

 

The Krasnals. Whielki Krasnal "Love is in the air  Olimpia  Hidden Beauty" 2012

The Krasnals. Whielki Krasnal „Love is in the air. Olimpia. Hidden Beauty” 2012

≈A≈

4 Komentarze

  1. Ta sugestia ceny dzieła a jego jakości ciągnie się w nieskończoność.
    Więc Sasnal może przez jakiegoś Mecenasa czującego jego sztukę zyskał sławę i zainteresowanie. A co idzie w końcu otworzyło to oczy „krytykom” sztuki.
    Bardzo fajnie podobne zagadnienie przedstawiono w epizodzie filmu „Nietykalni”. Sam epizod jak cały film godny polecenia. A na myśl przychodzi również opowieść naszego umiłowanego Grzegorza Rosińskiego który będąc miłośnikiem perfekcyjnej normalności, na ASP był mordowany przez profesorów aby wykonywał surrealizm i inne formy które mu nie leżały.
    Aby robić ich w konia odwracał się do płótna plecami i rękoma mazał coś po omacku. Według jego relacji ochom i achom nie było końca, efekt WoooW to bardzo słabe określenie.

    http://www.filmweb.pl/film/Nietykalni-2011-583390
    ps link do Nietykalnych

    • Ooo, takich przykładów można mnożyć w nieskończoność. Jak świat światem, we wszystkich dziedzinach jest tzw. główny nurt i zawsze pojawiają się odszczepieńcy, których się paluchem wytyka. Wydaje mi się jednak, że ni ma o co kopii kruszyć, ponieważ jak sądzę, talent z artysty prędzej czy później zawsze wylezie. Dawni wielcy pracowali jako rzemieślnicy, na królewskich i biskupich dworach, na zlecenie. Artysta tworzący wyłącznie to, co sam chce to w sumie dość świeży wynalazek, istniejący raptem jakieś 200 lat… A przykład Rosińskiego jest tu bardzo a propos – sam przyznał, że nie uganiał się za pracą, wręcz przeciwnie – praca zawsze znalazła jego. Robił to, co kochał, co robić potrafił i zostało to dostrzeżone.

      A z innej beczki – będę szczerze wdzięczna za wszelkie inspiracje, nie tylko nieoczywiste ;)
      A.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.